Recenzja książki pt. „Niewidzialny” autorstwa Mari Jungstedt

5035Autor: Mari Jungstedt

Tytuł: Niewidzialny

Wydawnictwo: Bellona

Liczba stron: 352

Niewidzialny Mari Jungstedt jest ponoć światowym bestsellerem, na którego podstawie powstał oglądany przez miliony serial z inspektorem policji Andersem Knutasem w roli głównej. Twórczość Jungstedt często porównuje się do stylu Camilli Läckberg czy Henninga Mankella, a to musi przecież do czegoś zobowiązywać. Moje odczucia po skończonej lekturze są raczej mieszane i tylko fakt, że jest to debiutancka powieść tej szwedzkiej dziennikarki powstrzymuje mnie od określenia Niewidzialnego mianem słabego kryminału, któremu nie warto poświęcić ani chwili wolnego czasu. Coś w tym jednak jest.

Przez całą lekturę towarzyszą nam niemal identyczne wydarzenia, następujące po sobie w tej samej kolejności. Mamy więc tajemnicze morderstwo trzydziestoletniej kobiety, prowadzone przez gotlandzką policję śledztwo oraz naciskających na funkcjonariuszy wścibskich dziennikarzy, którzy nie dość, że polują na sensację, to jeszcze skrupulatnie wytykają błędy miejscowej policji, twierdząc, że ta nie robi wszystkiego, by znaleźć sprawcę. Potem ma miejsce kolejna zbrodnia, zostaje wszczęte nowe śledztwo, a inspektor Knutas musi odpowiadać na te same pytania podczas konferencji prasowych. Scenariusz się powtarza, a ze stron powieści wieje nudą.

Akcja powieści Niewidzialny rozgrywa się głównie na Gotlandii, położonej na Morzu Bałtyckim szwedzkiej wyspie, której mieszkańcy właśnie przygotowują się do rozpoczęcia sezonu turystycznego. Ich spokój zostaje zmącony w wyniku popełnionego na jednej z plaż brutalnego morderstwa młodej kobiety, której przed napastnikiem nie był w stanie obronić nawet jej kudłaty czworonożny przyjaciel. Zszokowana brutalnością czynu policja jest niemal pewna, że zbrodni dokonał chorobliwie zazdrosny konkubent Heleny Hillerström, Per Bergdal, z którym ofiara dzień wcześniej na oczach świadków ostro się posprzeczała. Komisarz Knutas, nie wiedzieć dlaczego, wierzy w niewinność Bergdala. Wkrótce społecznością wyspy wstrząsa kolejne morderstwo, do złudzenia przypominające okoliczności śmierci Heleny. Wszystko zdaje się wskazywać, że na Gotlandii grasuje seryjny morderca, który na swoje ofiary wybiera trzydziestoletnie kobiety. Pracująca niestrudzenie 24 godziny na dobę policja ma pełne ręce roboty, a jednak nie jest w stanie natrafić na trop potencjalnego sprawcy. Przesłuchania rodzin i znajomych obu kobiet do niczego nie prowadzą, a fakt, że na pierwszy rzut oka ofiar nic nie łączyło, czyni zagadkę jeszcze trudniejszą do rozwiązania. Lokalne i ogólnokrajowe media patrzą śledczym na ręce, a miejscową ludność zaczyna ogarniać panika. Knutas jest zdeterminowany, by odkryć tożsamość mordercy, zanim ten zabije po raz kolejny. Upływający czas, brak punktów zaczepienia oraz niezwykle dociekliwy dziennikarz, który dzięki swoim źródłom dociera do informacji znanych tylko członkom zespołu Knutasa, są dla inspektora prawdziwą bolączką. Kto stoi za śmiercią niewinnych kobiet? Czy rzeczywiście musiały zginąć? Jakie przesłanie niesie w sobie rzecz umieszczana w ustach zamordowanych? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie na stronach powieści, a wychodzące na jaw fakty uświadomią Wam, że w rzeczywistości nic nie jest takie, jakie się wydaje. Nawet na pozór niewinne zabawy w dzieciństwie w dorosłym życiu mogą nas drogo kosztować.

Skandynawski kryminał w ostatnich latach święci triumfy. Nasz rynek zalewają powieści szwedzkich i norweskich autorów pokroju Stiega Larssona, Henninga Mankella, Camilli Läckberg, Jo Nesbø czy Karin Fossum. Lektura Niewidzialnego pokazuje, że nie wszystko co skandynawskie zasługuje na uznanie. Debiutancka książka Mari Jungstedt jest moim zdaniem pozycją dosyć przeciętną. Żmudnie rozwijająca się akcja, brak pomysłowości w poczynaniach mordercy postępującego zawsze w ten sam, przewidywalny sposób, banalna motywacja oraz nadzwyczaj krótkie, czasem nawet jednostronicowe, podrozdziały mogą zarówno nużyć, jak i irytować wytrawnego miłośnika kryminałów. Ciekawym zabiegiem, który możemy oglądać w niektórych powieściach sensacyjnych, jest oddanie głosu tajemniczemu zabójcy, który opowiadając o swoim życiu, ujawnia motywy, jakie nim powodowały, gdy dokonywał kolejnych zbrodni. Niestety, w pewnym momencie możemy zacząć się domyślać, co łączyło ofiary i jaką rolę odegrały w życiu mordercy. Ten element powieści Jungstedt z pewnością działa na jej niekorzyść. W kolejnych odsłonach serii autorka ponoć się rozwija, co czyni jej książki bardziej wciągającymi. Może warto dać jej jeszcze jedną szansę i sprawdzić, czy krążąca w Internecie opinia jest prawdziwa. Od strony technicznej również nie wygląda to najlepiej. Muszę przyznać, że redakcja książki pozostawia bardzo wiele do życzenia, co może denerwować nawet wyjątkowo cierpliwego czytelnika, a tym bardziej kogoś, dla kogo ważne jest nie tylko to, co jest napisane, ale również jak to jest napisane.

Moja ocena: 5/10

Źródło fotografii:
http://ksiegarnia.bellona.pl