„Harry Potter i przeklęte dziecko”, J. K. Rowling, Jack Thorne i John Tiffany [recenzja]

harry-potter-tom-8-harry-potter-i-przeklete-dziecko-czesc-1-2-b-iext406571541(1)Autorzy: J. K. Rowling, Jack Thorne i John Tiffany

Tytuł: Harry Potter i przeklęte dziecko

Tytuł oryginalny: Harry Potter and the Cursed Child

Wydawnictwo: Media Rodzina

Liczba stron: 368

——————————————————————————————————————————–

Kupiłam, przeczytałam, mam prawo skrytykować.

Tak, niestety, mimo najszczerszych chęci, by w nowej części Harry’ego Pottera znaleźć jakieś pozytywy, muszę dołączyć do licznego grona rozczarowanych czytelników. No jasne, że wielokrotnie chciałam, by najsłynniejszy czarodziej na calutkim świecie, niezwykle waleczny i oddany przyjaciołom chłopiec powrócił raz jeszcze. Kto z nas o tym nie marzył? Życie i zdobywane doświadczenia uczą nas jednak, że wszystko się kiedyś kończy i nie zawsze warto wracać do tego, co było, nawet jeśli bardzo byśmy tego powrotu pragnęli. Dlatego też do pomysłu, by po latach przerwy ożywić Harry’ego, Rona i Hermionę i to niezależnie od tego, czy miałoby to mieć miejsce na papierze, deskach scenicznych czy planie filmowym, podchodziłam z dużym dystansem, by nie rzec sceptycyzmem. Marzenia o spektakularnym powrocie Pottera obróciły się w niwecz – Harry wprawdzie powrócił, ale w tak słabym dziele, że prawdopodobnie szybko zostanie zapomniany. Dla wielu czytelników właściwym końcem wciąż będzie scena zamykająca powieść Harry Potter i Insygnia Śmierci i, szczerze mówiąc, wcale się temu nie dziwię.

HarrypotterHarry Potter nigdy nie miał łatwego życia, ale teraz musi się mierzyć z wyzwaniami, przy których walka z Voldemortem wydaje się bułką z masłem. Przepracowany urzędnik Ministerstwa Magii, mąż, ojciec trójki dzieci i człowiek, który mimo upływu lat wciąż nie może uporać się z mroczną, bolesną przeszłością. We wszystkie te role Harry musi się wcielać każdego dnia i, jak sam przyznaje, nie wychodzi mu to najlepiej.

Gdy Harry bezskutecznie próbuje odnaleźć się w stosunkowo nowej dla siebie rzeczywistości, jego najmłodszy syn Albus Severus musi stawić czoła rodzinnemu dziedzictwu, o które nigdy się przecież nie prosił. Wiecznie skłóceni ojciec i syn przy wtórze zaufanych przyjaciół będą zmuszeni połączyć siły, by po dziewiętnastu latach względnego spokoju pokonać nowego wroga.

Największą wadą tej pozycji nie jest sam fakt, że Harry Potter i przeklęte dziecko to zapis scenariusza spektaklu teatralnego. Oczywiście, wszyscy przyzwyczailiśmy się, że Harry Potter to proza i to w dodatku doskonała zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu na język polski. Ale przekraczanie granic gatunkowych, odchodzenie od utartych schematów wspaniałomyślnie można uznać za akt odwagi i chociażby z tego powodu dać temu dziełu szansę, zwłaszcza gdy nie ma się nic przeciwko dramatom. Moim zdaniem problemem tej książki jest raczej jej wykonanie – po łebkach, bez polotu, nieprzekonująco. W efekcie bardzo trudno jest nam się przyzwyczaić do tego „nowego” Harry’ego, czterdziestoletniego zapracowanego szefa Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, który nie potrafi znaleźć z własnym synem wspólnego języka, do Hermiony zajmującej stanowisko minister magii i zwracającej się do profesor McGonagall per Minerwo czy do Dracona – tak, wciąż mowa o Malfoyu – który jest o krok od tego, by stać się najlepszym przyjacielem Harry’ego Pottera.

Te niezbyt komfortowe dla miłośnika serii o „Chłopcu, Który Przeżył” niełatwe do zaakceptowania trudności to jednak nie koniec. Konia z rzędem temu, kto już od pierwszych stron będzie umiał odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości po szczęśliwym zakończeniu, które dostaliśmy w Insygniach Śmierci. Sceny Harry’ego Pottera i przeklętego dziecka są tak krótkie, że naprawdę trudno wczuć się w opowiadaną historię, ba, trudno się nawet w niej połapać. Przed naszymi oczami obrazy przesuwają się niczym w kalejdoskopie – w jednej chwili jesteśmy w domu Ginny i Harry’ego Potterów, za chwilę jedziemy Ekspresem Hogwart, po czym trafiamy na zebranie w Ministerstwie Magii, by ostatecznie wylądować w Domu Spokojnej Starości dla Czarownic i Czarodziejów im. Świętego Oswalda. A żebyśmy się nie nudzili podczas lektury „ósmej części” (jak umownie nazwę tę książkę) przygód Harry’ego, podróżujemy nie tylko w przestrzeni, lecz także w czasie. Tak więc najpierw akcja rozgrywa się w 2016 roku, później przenosimy się do 1994 roku, a potem znów cofamy się w przeszłość o kilka kolejnych lat, by dotrzeć do 1981 roku i zdarzeń w Dolinie Godryka. Za wielką zaletę można by więc uznać powracające co jakiś czas dobrze nam znane sceny: z dworca kolejowego czy chaty na skale, żywcem niemal wyjęte z książek J. K. Rowling. Ich obecność pozwala uporządkować opowiadaną w Przeklętym dziecku historię i osadzić ją w czasie, przestrzeni i okolicznościach.

20161022_154332yNa koniec warto postawić sprawę jasno: nie jest prawdą, że Harry Potter i przeklęte dziecko to nic niewnosząca, nastawiona wyłącznie na komercję i do złudzenia przypominająca fan fiction książka, której nie warto poświęcić choćby chwili. Wręcz przeciwnie – warto po nią sięgnąć chociażby po to, by przywołać wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa, gdy z wypiekami na twarzy czekaliśmy na nowy tom przygód Harry’ego, by potem godzinami zgłębiać tajniki magii i czekać na list, który – nie wiedzieć czemu – nigdy do nas nie dotarł. Po latach marazmu i życia wśród nic nierozumiejących mugoli warto po nią sięgnąć, by utwierdzić się w przekonaniu, że to, co było, nigdy już nie wróci.

Moja ocena: 5/10

Źródło okładki:
https://mediarodzina.pl

J. K. Rowling, „Harry Potter and the Philosopher’s Stone” [recenzja]

bloomsbury-ps-front2Autor: J. K. Rowling

Tytuł oryginalny: Harry Potter and the Philosopher’s Stone

Wydawnictwo: Bloomsbury Publishing

Język: angielski

Liczba stron: 332

Harry’ego Pottera czytałam wieki temu, czyli wtedy, gdy był modny. Nie od razu podbił moje serce, gdyż bardzo sceptycznie podchodziłam do powieści fantastycznych. Pożyczony od kogoś …kamień filozoficzny porzuciłam chyba jeszcze przed dotarciem do połowy książki. Dopiero film Harry Potter i więzień Azkabanu sprawił, że zapragnęłam poznać dalsze losy bohaterów powieści jeszcze przed nakręceniem kolejnych części. Czara Ognia mnie zachwyciła i to dzięki niej wróciłam do poprzedzających ją książek oraz z niecierpliwością czekałam na jej kontynuacje. Dziś mam za sobą lekturę całej serii, setki razy widziałam również jej ekranizacje, a Hogwart i jego uczniowie zawładnęli moim sercem. Po latach wracam do historii „chłopca, który przeżył”, by towarzyszyć mu w walce z Voldemortem i znów poczuć się dzieckiem, które ze świata mugoli wkracza do świata magii. Aby ta lektura nie tylko była przyjemna, ale i pożyteczna, sięgam po oryginał… i jestem pod wrażeniem, a drugie spotkanie z 11-letnim Harrym pozwala mi wychwycić szczegóły, które za pierwszym razem mi umknęły.

Tym razem dla odmiany nie napiszę ani słowa o fabule książki Harry Potter and the Philosopher’s Stone (pol. Harry Potter i kamień filozoficzny). Myślę, że nawet jeśli nie wszyscy, to zdecydowana większość doskonale się orientuje w losach tytułowego bohatera. Postaram się raczej Was zachęcić do sięgnięcia po oryginał, by nie tylko lepiej wczuć się w realia powieści, ale i podszlifować swój angielski. Zanim zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę, w Internecie natknęłam się na komentarze innych czytelników, którzy twierdzili, że język oryginału nie jest trudny (z wyjątkiem idiolektu Hagrida i słów, które w normalnym języku nie istnieją) i spokojnie można lekturę pierwszego tomu serii zakończyć sukcesem. Mieli rację. Z perspektywy kogoś, kto zna tę historię, przebrnięcie przez tę książkę to bułka z masłem. Komuś, kto z Harrym spotyka się po raz pierwszy, może być trudniej, ale i on powinien podołać.

Lektura oryginału ma w zasadzie same zalety. Dopiero teraz dostrzegłam, jak bardzo momentami film różni się od powieści. Część rzeczy pominięto, co oczywiście zrozumiałe, ale część również zmieniono. Niektóre pominięte w ekranizacji sceny i w książce nie są moim zdaniem konieczne, ale wracając do sedna, muszę przyznać, że trudno mi powiedzieć, dla jakiego poziomu językowego jest ta książka. B1, B2? Doprawdy nie wiem. To seria dla dzieci i młodzieży (choć i dorośli czerpią z jej lektury przyjemność), więc język chyba nie może być zbyt wyszukany. Jedno wiem na pewno: ta książka to doskonałe źródło nowych słów i synonimów. Wizyta u Ollivandera uświadomiła mi, na jak wiele sposobów można powiedzieć, że różdżka jest giętka. Nie wszystko rzecz jasna zrozumiałam (serio, nie jestem aż tak dobra z zielarstwa czy eliksirów, by znać polskie odpowiedniki rzucanych przez Snape’a nazw), trochę musiałam wywnioskować z kontekstu, sporym ułatwieniem była również znajomość filmu i polskiej wersji powieści. Film sprawił również, że do każdej sceny miałam przed oczami zwizualizowane postaci, a moja wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach. Warto to przeżyć po raz drugi czy nawet któryś z kolei.

Ogółem jestem zachwycona i szczerze Wam polecam lekturę Harry’ego Pottera w wydaniu brytyjskim (Harry Potter and the Philosopher’s Stone) lub amerykańskim (Harry Potter and the Sorcerer’s Stone). Zdecydowanie warto!

Moja ocena: 8/10

Źródło fotografii:
http://www.hp-lexicon.org

Recenzja książki pt. „Vanished” autorstwa Kate Brian

352x5ui00Autor: Kate Brian

Tytuł: Vanished (brak polskiego wydania)

Format: E-book

Język oryginału: angielski

Vanished Kate Brian to 12. część serii Private opowiadająca o losach pochodzącej z ubogiej rodziny Reed Brennan, której udało się wejść do grona najpopularniejszych i najbardziej wpływowych uczniów w kampusie. Poza tym to jedna z moich ulubionych pozycji. Co prawda czytałam ją już jakiś czas temu, ale zostało w mojej pamięci niezatarte wrażenie, że była ona czymś absolutnie niesamowitym.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że Wydawnictwo Znak zaprzestało tłumaczenia serii Private. To wielka szkoda, biorąc pod uwagę prawdziwy geniusz Kate Brian. Nastolatki uwielbiają jej książki i ja zawsze byłam jedną z nich. Dziś nie mam już 15 czy 16 lat, a nadal zachwycam się jej powieściami. Nie czekając dłużej na polskie wydanie, sięgnęłam po e-book, oczywiście w oryginale, i tak od książki do książki w kilka dni dotarłam do Vengeance, kończącej całą serię. Przyznam, że było warto! Co za historia, co za emocje! Aż trudno się oderwać od czytania, zarywałam noce, czytałam do drugiej czy trzeciej nad ranem, byle tylko dowiedzieć się, co jeszcze spotka Reed, a każdy z tomów kończył się prawdziwą bombą, dramatem, który przeżywałam razem z bohaterką.

Vanished jednak ze wszystkich 14 części oceniam najwyżej. Pomysł z porwaniem Noelle, którą – muszę przyznać, uwielbiam – oraz z listą naprawdę okropnych żądań był znakomity. Czułam się dosłownie tak, jakbym to ja miała do wykonania 4 zadania, których stawką było życie mojej najbliższej przyjaciółki. Nie wiem tylko, czy bym im sprostała.

Całkowicie zaskoczyło mnie zakończenie i to, czego dowiedzieliśmy się na temat koligacji rodzinnych Reed. Zanim to jednak nastąpiło, poczułam się oszukana, gdy wyszło na jaw, kto stoi za porwaniem Noelle. Tego nie przewidziałam, nikt zresztą chyba by się tego nie domyślił!

Co tu więcej mówić, książka absolutnie fantastyczna, zdecydowanie warta przeczytania. Bardzo gorąco polecam, zwłaszcza w oryginale.

Moja ocena: 10/10

Źródło fotografii:
http://lubimyczytac.pl

Recenzja książki pt. „Ambicja” autorstwa Kate Brian

Brian_Ambicja_500pxAutor: Kate Brian

Tytuł: Ambicja

Wydawnictwo: Znak

Liczba stron:  280

Ambicja ujawnia przed nami najmroczniejsze tajemnice uczniów elitarnego liceum Easton Academy.

Ten rok wydaje się być dla Reed wyjątkowo trudny. Dyrekcja szkoły, aby ukarać uczniów za spalenie Gwendolyn Hall w czasie ostatniej imprezy, zamierza zamknąć Billings, na co Reed jako prezeska bursy, w żadnym wypadku nie może pozwolić. Dyrektor Marcus zażądał przekazania aż pięciu milionów dolarów na rzecz szkoły, w przeciwnym razie dziewczyny utracą dom. Ale skąd wziąć tak wielkie pieniądze? Reed proponuje zorganizowanie balu charytatywnego… lecz czy mimo starań wszystkich mieszkanek Billings uda się zgromadzić tak dużą sumę? Stawka jest wysoka, gdyż nie chodzi wyłącznie o uratowanie internatu, ale i o zdobycie szacunku oraz zaufania przyjaciółek i kolegów.

Niestety to nie koniec zmartwień bohaterki. Po raz kolejny bolesne doświadczenia, opisane w poprzednich książkach, odbijają się głośnym echem. Dziewczyna desperacko próbuje odzyskać Josha, ale ten ku jej rozpaczy nie potrafi wyrzucić z pamięci obrazów ostatniej nocy Dziedzictwa, kiedy na własne oczy ujrzał ukochaną u boku Dasha – chłopaka Noelle Lange. Strach przed odkryciem przez wszystkowiedzącą Noelle mrocznego sekretu, paraliżuje prezeskę Billings do tego stopnia, że panicznie obawia się ona, iż przez jedną błędną, nieopatrznie po wypiciu kilku drinków podjętą decyzję, straci wszystko to, o co walczyła od momentu, gdy po raz pierwszy przekroczyła próg liceum Easton.

Atmosferę zagęszcza też snująca się jak cień po szkolnych korytarzach Ivy Slade – nowa zdobycz byłego chłopaka Reed oraz jej największy wróg. Wydaje się, że to właśnie ona prześladuje Brennan, podkładając jej ubrania i perfumy należące do tragicznie zmarłej Cheyenne lub też wysyłając maile z adresu samobójczyni. Zrozpaczona Brennan początkowo bliska jest obłędu, dlatego na własną rękę stara się odkryć, kto za tym stoi. Nikt przecież nie ma prawa zastraszać prezeski najbardziej ekskluzywnej bursy na całym kampusie! A jednak tajemniczy osobnik niewątpliwie stara się zmącić spokój bohaterki.

Czy ktoś rzeczywiście czyha na życie Reed, czy też wszystko to jest tylko wytworem jej nader bujnej wyobraźni? Jakby na to nie patrzeć, Kate Brian ponownie stawia przed czytelniczkami więcej pytań niż odpowiedzi. Co jeszcze skrywają mury Easton, jakie dotychczas pilnie strzeżone tajemnice ujrzą światło dzienne?

Ambicja to już siódmy i jak do tej pory ostatni tom przygód pochodzącej z ubogiej rodziny Reed Brennan, której udało się wejść do grona najpopularniejszych i najbardziej wpływowych uczniów w kampusie, który został przetłumaczony na język polski. Pozycja ta, podobnie jak i jej poprzedniczki, godna jest słów najwyższego uznania. Wartka akcja, obfitująca w zaskakujące momenty, zabawne dialogi, cięte riposty oraz narastające napięcie – wszystko to znajdziemy w tej świetnej powieści. Jej atutem jest to, że po prostu nie sposób się od niej oderwać, a po jej przeczytaniu wprost nie można doczekać się kontynuacji. Dziewczyny, nie czekajcie dłużej, ale już dziś przekroczcie próg ekskluzywnego liceum Easton, by u boku Reed przeżywać niesamowite przygody!

PS. Chociaż nie mam już 15 czy 16 lat, to nadal uwielbiam całą serię Private, dlatego tak bardzo ją polecam absolutnie każdemu. W celu śledzenia dalszych losów Reed sugeruję sięgnąć po e-booki w oryginale, czyta się je niezwykle szybko i przyjemnie, a do tego obfitują w niesamowite wydarzenia.

Moja ocena: 9/10

Źródło fotografii:
http://www.znak.com.pl

Recenzja książki pt. „Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów – ostatnie lato” autorstwa Ann Brashares

352x500Autor: Ann Brashares

Tytuł: Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów – ostatnie lato

Wydawnictwo: Egmont Polska Sp. z o.o.

Liczba stron: 344

Najlepsza ze wszystkich czterech części, ale ogólnie cykl dosyć przeciętny.

Witkacy zwrócił kiedyś uwagę na to, że: „Niestety, wspomnienia nie dadzą się nigdy przenieść w duszę innego człowieka z tą samą intensywnością, z tym samym smakiem jedyności, który mają dla ich właściciela”.

Święta prawda, dziewczyny jednak znalazły na to niezawodny sposób; spodnie – niby zwykły ciuch – posłużyły im jako miejsce, gdzie mogły dzielić się z przyjaciółkami swoimi emocjami, wspomnieniami i obawami, notując na nogawkach ważne imiona i nazwy miejsc, rysując czy wyszywając wszystko to, co chciały na zawsze zachować w pamięci. Mimo że dzieliły je kilometry, czuły swą obecność, a każda z bohaterek wraz z dżinsami przekazywała pozostałym cząstkę siebie i swojego życia.

Seria opowiada o czterech przyjaciółkach, które weszły w posiadanie magicznych dżinsów. Choć znacznie różnią się sylwetką, wagą i wzrostem, o dziwo, na każdej z nich spodnie leżą idealnie. W związku z tym postanawiają założyć tytułowe Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów i co tydzień po kolei przekazywać sobie tę wyjątkową parę. Kolejne części przedstawiają nam losy każdej z dziewcząt, ukazując sytuacje, w których dżinsy spełniały swoją funkcję, dodając im pewności siebie i znakomitego wyglądu. Pomysł z wykorzystaniem zwykłych dżinsów, zakupionych w sklepie z używaną odzieżą, jako towaru przechodniego uznałam za świetny i kompletnie nietuzinkowy, ale jednak czegoś mi zabrakło.

Prawdopodobnie książki Ann Brashares nie przypadły mi do gustu ze względu na ciągłe przeskoki z jednej bohaterki na drugą, z drugiej na trzecią itd. Pamiętam, że jak kilka lat temu je czytałam, to strasznie mnie to denerwowało. Taka konstrukcja sprawia, że czasem można się pogubić, które dokładnie wydarzenia miały miejsce w życiu danej bohaterki.

Nastolatkom, które chcą poczuć magię przyjaźni, mogłabym ją polecić!

Moja ocena: 7/10

Źródło fotografii:
http://lubimyczytac.pl

Recenzja książki pt. „Impreza musi trwać” autorstwa Kate Brian

Brian_Imprezamusitrwac_500pxAutor: Kate Brian

Tytuł: Impreza musi trwać

Wydawnictwo: Znak

Liczba stron:  208

Jeszcze nie opadły emocje po przeczytaniu książki pt. W wąskim gronie, a już mamy szansę po raz kolejny u boku Reed Brennan przeżyć niezapomniane chwile w szóstej części sagi. Tym razem jednak głównym problemem, z którym przyjdzie zmierzyć się nowej przywódczyni mieszkanek ekskluzywnej bursy Billings, będzie walka o zachowanie Dziedzictwa – imprezy, na której po prostu trzeba być!

Reed, by udowodnić swoją wartość oraz zyskać zaufanie współsióstr i kolegów, musi zrobić wszystko, byle tylko wprowadzić ich na bal – na bal, na który nie mają zaproszeń, gdyż tajemniczy organizator celowo zapomniał je przesłać. Brennan nie może pozwolić, by ktoś odebrał Easton przywilej bycia wśród najlepszych. Wyborów Reed nie ułatwia Josh, który coraz częściej manifestuje swoje niezadowolenie… a, co gorsza, i Dash McCafferty nie jest jej obojętny. Atmosferę dodatkowo zagęszcza powrót Noelle, która znów zaczyna wywierać wpływ na decyzje Reed. Dziewczyna nie może uciec przed rzeczywistością, tkwi w wirze zbrodni, intryg i zakłamania.

Jak tym razem poradzi sobie nieustraszona do niedawna outsiderka? Czy pogodzi się ze świadomością bycia jedną z przyczyn tak nagłej śmierci Cheyenne? Wiele niewiadomych, więcej pytań niż odpowiedzi, ale jedno jest pewne: Reed Brennan stoi przed szansą wpisania się na karty historii Easton.

Książka pt. Impreza musi trwać autorstwa Kate Brian jest kolejnym tomem przygód uczennicy elitarnego liceum, której los zdecydowanie nie oszczędza. Reed Brennan to jednak silna osobowość, gotowa zrobić wszystko, by stać się żywą legendą Easton… Byle tylko w tym wyścigu do władzy nie zatraciła siebie i tego, co sprawia, że w oczach Josha jest lepsza od innych, unikalna.

Pozycja ta w moim odczuciu godna jest słów najwyższego uznania, choć sceptyczny czytelnik będzie miał prawo narzekać na niewyjaśnienie wszystkich niewiadomych oraz dość przewidywalną fabułę dotyczącą sercowych rozterek Reed. Ale takie właśnie są powieści Kate Brian. Po lekturze wiemy jeszcze mniej niż przed jej rozpoczęciem i nie możemy się doczekać sięgnięcia po kolejną część. Cóż, chyba nikogo, kto zdążył już zapoznać się z pisarskimi umiejętnościami Kate Brian, nie trzeba namawiać do przeczytania 6. tomu. Tym, którzy zaś nie mieli jeszcze okazji poznać historii nastoletniej Reed, serdecznie polecam!

Moja ocena: 9/10

Źródło fotografii:
http://www.znak.com.pl

Recenzja książki pt. „W wąskim gronie” autorstwa Kate Brian

Brian_Wwaskimgronie_500pxAutor: Kate Brian

Tytuł: W wąskim gronie

Wydawnictwo: Znak

Liczba stron:  224

Po raz kolejny mamy do czynienia z fascynującą i pełną intryg rzeczywistością Easton Academy – elitarnej szkoły dla młodych, uzdolnionych uczniów. Reed Brennan znowu czeka trudny, pełen napięć rok. I choć niedawne mieszkanki Billings opuściły bursę, rządy absolutne przejęła Cheyenne, która za wszelką cenę postara się zachować tradycję, choćby miała za nią nawet oddać swe życie…

Reed nie może pozwolić, by żądna władzy i kolejnych ofiar Martin zastraszyła nowe mieszkanki ekskluzywnej bursy Billings – pragnienia każdej nastolatki. Na dodatek to właśnie Cheyenne próbuje omotać Josha i odebrać Reed to, co najpiękniejsze, a więc miłość. Reed stanie przed bardzo trudnym wyborem: jak pokonać swoją niedawną koleżankę, by nie zdradzić żadnej z sióstr? Czy ma w sobie wystarczająco dużo odwagi, by stawić czoła jednej z największych intrygantek? Powinna – w końcu uczyła się od najlepszych, ale ani Noelle, ani żadna z dziewczyn nie pomogą jej, może liczyć tylko na własny spryt i wytrzymałość.

Książka pt. W wąskim gronie autorstwa Kate Brian jest kolejną częścią opowiadającą o losach uczennicy elitarnego liceum Easton, której życie płata niewybredne figle… Reed Brennan z godnością znosi swój los, mimo iż czasem chodzi nawet o śmierć. To wspaniała, pełna przygód historia, z fabułą zaskakującą i obfitującą zarówno w momenty śmieszne i romantyczne, jak i smutne, a wręcz tragiczne. Godna polecenia każdej dziewczynie, której sprawia przyjemność miła lektura przyprawiająca o dreszczyk emocji i wywołująca uśmiech. Gorąco polecam!

Moja ocena: 9/10

Źródło fotografii:
http://www.znak.com.pl