„Giń”, Hanna Winter [recenzja]

352x500kkhAutor: Hanna Winter

Tytuł: Giń

Tytuł oryginalny: Stirb

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 400

——————————————————————————————————————————–

Kuba Rozpruwacz zmartwychwstał i przeprowadził się do stolicy Niemiec. To właśnie tu poluje na swoje ofiary, których życie najpierw zamienia w piekło, by ostatecznie jednym pchnięciem noża na zawsze je zakończyć.

Berlinem wstrząsa fala brutalnych morderstw. Giną kolejne kobiety, a policja jest bezradna. Na swoje ofiary grasujący po mieście szaleniec wybiera drobne kobiety o długich, sięgających ramion włosach. Oprócz podobnego wyglądu nic ich właściwie nie łączy, co znacznie zmniejsza szanse policji na schwytanie mordercy. Schemat postępowania Wypruwacza, bo taki przydomek nadała mordercy policja, zawsze jest taki sam: mężczyzna zbliża się do kobiety, którą planuje zabić, śledzi ją, poznaje plan jej dnia, po czym niespodziewanie uderza. Spędzający policji sen z powiek Wypruwacz odznacza się niesamowitą precyzją, ponieważ wie, że pomyłka nie wchodzi w grę. Do tej pory zawsze mu się udawało, wreszcie jednak trafiła kosa na kamień…

Lara Simons właśnie rozpoczyna nowy etap swojego życia. Wychowująca samotnie sześcioletnią córkę kobieta po nieudanym małżeństwie postanawia w końcu zawalczyć o szczęście. Gdy ją poznajemy, otwiera właśnie swoją nową kawiarnię. Po uroczystości otwarcia lokalu podekscytowana swym sukcesem Lara wraca do domu. Szybko się jednak okazuje, że tego wieczoru czeka ją jeszcze sporo atrakcji… Na pustej drodze kobieta łapie gumę i zupełnie nie wie, co robić. Kiedy widzi nadjeżdżającą taksówkę, myśli, że właśnie szczęście się do niej uśmiechnęło. Po chwili już wie, że wsiadając do samochodu nieznajomego, popełniła największy błąd w swoim życiu. Mężczyzna rzuca się na Larę, próbując ją zabić, a ona tylko dzięki przezorności przyjaciela jest w stanie powstrzymać napastnika i uciec. I zostawić wspomnienie tej koszmarnej nocy za sobą. Już nigdy do niego nie wracać.

To jednak nie koniec koszmaru. Wkrótce ktoś demoluje kawiarnię Simons. Pogróżki na ścianach nie pozostawiają wątpliwości, że to sprawka spotkanego szaleńca, który odgraża się, że dopadnie Larę. Gdy policja stwierdza, że kobieta jest niedoszłą ofiarą Wypruwacza, proponuje jej przystąpienie do programu ochrony świadków. Nie mając innego wyjścia, Lara decyduje się pożegnać z dawnym życiem – zamyka kawiarnię, zmienia tożsamość i przenosi się na Rugię. Ma nadzieję, że w ten sposób uwolni się od przeszłości i zapewni Emmie bezpieczeństwo.

Po sześciu latach koszmar powraca, bo Larze wydaje się, że Wypruwacz ją odnalazł i znów poluje na jej życie. Czy to możliwe, by rzeczywiście znalazł jej kryjówkę? A może Lara zwyczajnie popada w paranoję? Co kieruje mordercą? Czy chodzi tylko o to, że kobieta mu umknęła, czy może o coś więcej?

Powieść Hanny Winter to całkiem niezły kryminał, choć nie jest tak przerażający, jak przedstawiono go na okładce. Osobiście jestem nieco zawiedziona, ponieważ lubię książki, od których nie sposób się oderwać. Opowieść jest prowadzona dwutorowo, dzięki czemu możemy poznać uczucia mordercy oraz motywy jego działania. Książkę czyta się dość szybko (to również zasługa dużej czcionki), a zakończenie może stanowić pewne zaskoczenie. Autorka dość umiejętnie zwodzi czytelnika, podsuwając mu fałszywe tropy i sugestie. Plusem Giń jest bardzo ładne wydanie ze sznureczkiem pełniącym funkcję zakładki (bardzo praktyczne rozwiązanie).

Podsumowując, powiedziałabym, że Giń Hanny Winter to książka przyzwoita, choć nie należy od niej wymagać zbyt wiele. Opis na okładce nie do końca odpowiada jej rzeczywistej wartości – książka jest słabsza niż wynika to z opisu. Można się z nią zapoznać, ale jeśli tego nie zrobicie, nie stracicie zbyt wiele. Decyzja należy do Was.

Moja ocena: 6/10

Źródło fotografii:
https://merlin.pl/