Zapowiedzi wiodących tytułów Wydawnictwa Albatros [rok 2017]

Koniec roku to zawsze czas wszelkiego rodzaju podsumowań. Początek zaś to czas zmian, określania planów na najbliższą przyszłość i składania obietnic. W przypadku rynku wydawniczego to również czas zapowiedzi, czyli stopniowego odkrywania kart i dzielenia się z czytelnikami tym, co poszczególne wydawnictwa dla nich przygotowały. Zapowiedziami tegorocznych tytułów podzieliło się również Wydawnictwo Albatros, które w 2017 roku znów będzie rozpieszczać swoich wiernych czytelników. Lista wiodących tytułów jest długa i niezwykle intrygująca, nie sposób wymienić wszystkich znajdujących się na niej tytułów. Już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że wiele z Albatrosowych propozycji to absolutne hity, które zadowolą nawet najbardziej wymagających miłośników literatury. Kontynuacje znanych serii i zupełnie nowe cykle. Głośne nazwiska i dopiero debiutujący autorzy. Trzymające w napięciu, mrożące krew w żyłach kryminały oraz zmuszające do refleksji opowieści o miłości, stracie i poszukiwaniu własnej tożsamości. Nagrodzone na rynku międzynarodowym książki, o których warto dyskutować i które warto poznać. Coben, Hill, Hurwitz, Martel, Riley, Carrisi, Sparks, Musso, French, Marwood, Follett i wielu, wielu innych! Bez wątpienia szykuje się wspaniały, obfitujący w świetne lektury rok. Szkoda byłoby to przegapić! Jestem przekonana, że każdy z nas znajdzie w repertuarze tego wydawnictwa coś dla siebie. Trzeba jednak pamiętać, że przedstawione przez Wydawnictwo Albatros tytuły to nie wszystkie znakomite i długo wyczekiwane książki, które ukażą się w tym roku. Pamiętamy przecież o powieści I Have A Secret autorstwa Tess Gerritsen, czyli zapowiadanym przez autorkę na czerwcowym spotkaniu w Warszawie 12. tomie cyklu Rizzoli & Isles. Kontynuacji doczekają się pewnie również fani Grahama Mastertona i jego serii o irlandzkiej policjantce, Katie Maguire. 6. część przygód tej bohaterki (tytuł oryginalny: Buried) powinna wkrótce trafić w ręce polskich czytelników. Premiery nowych książek to jednak nie wszystko! Nie możemy zapominać, że w ciągu roku czeka nas wiele wydarzeń literackich, a zatem należy się spodziewać, że nasz kraj odwiedzi jakiś znany pisarz. W przygotowanym przez wydawnictwo materiale możemy przeczytać, że Polskę odwiedzi m.in. Alex Marwood.

albatros_2017Warto również zwrócić uwagę na wznowienia wybranych książek w nowym layoucie. Na stronie internetowej wydawnictwa możemy przeczytać o Lustrzanym odbiciu Tany French z okładką pasującą do serii, w której ukazały się poprzednie powieści królowej irlandzkiego kryminału, czyli Ściana sekretów oraz Zdążyć przed zmrokiem, a także thrillery Alex Marwood i debiut B. A. Paris (premiera 15.02.2017). Nowej okładki doczeka się również Klub Julietty autorstwa Sashy Grey.

Każdy z nas pewnie czeka na coś innego, ja ze swojej strony wybrałam kilka tytułów, które zwróciły moją uwagę.

harris

Paris

dugoni

Te thrillery to trzej moi faworyci. Już nie mogę się doczekać ich lektury! :) A na co jeszcze zwrócić uwagę? Kolejne propozycje poniżej:

marwood

coben

McEwan carrisi

RZENIKDwie ostatnie pozycje, czyli Carrisi i Parsons, bardzo mnie kuszą. Z opisów wynika, że będą to świetne thrillery. Obawiam się jednak, że najpierw powinnam zacząć od książek je poprzedzających i wcale niewykluczone, że tak właśnie zrobię.

A Wy, na co najbardziej czekacie? Który tytuł przykuł Waszą uwagę?

Podsumowanie roku :)

Ostatni dzień roku wydaje się idealnym momentem na wszelkiego rodzaju podsumowania. Zastanawiamy się, co w mijającym roku osiągnęliśmy, czego nie udało nam się zrealizować, co dobrego nam się przytrafiło i o czym chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. To również czas postanowień, nowych planów na przyszłość i obietnic. Nie inaczej będzie w moim przypadku. Jak niemal każdy książkowy bloger podsumuję oczywiście swoje lekturowe dokonania, choć mam pewne wątpliwości, czy wyraz „dokonania” jest stosowny do sytuacji. Zanim jednak zdradzę liczbę przeczytanych w tym roku książek (niezbyt imponującą, niestety), to może tytułem wstępu i pewnego usprawiedliwienia wspomnę, że pierwsza połowa roku 2016 w moim przypadku stała pod znakiem studiów polonistycznych i wymaganych przez ich program lektur. Tak więc prócz książek reprezentujących naszą rodzimą literaturę najnowszą miałam również okazję czytać publikacje na temat Gabrieli Zapolskiej i jej twórczości, a zatem pisarki, której dziełom poświęcona była moja praca magisterska. Lipiec przyniósł jednak upragnione ukończenie studiów wyższych i więcej czasu na czytanie dowolnych lektur bez konieczności radzenia sobie z wyrzutami sumienia. Od teraz mogłam czytać wyłącznie to, na co mam ochotę, a więc przede wszystkim kryminały i thrillery, które od lat są moją wielką miłością.

Książek ogółem, nie licząc tych związanych ze studiami, przeczytałam 35. O wielu z nich pisałam na swoim blogu, a zatem albo ich recenzje już czytaliście, albo możecie do nich zajrzeć w przyszłości. Do czego oczywiście bardzo serdecznie zachęcam! Nie zamierzam wypisywać tytułów wszystkich przeczytanych w tym roku przeze mnie książek (choć ich zestawienie znajdziecie na dołączonych do postu kolażach), ale pragnę zwrócić uwagę na kilka z nich. Dla ułatwienia i większej przejrzystości określę pewne kategorie. A zatem:

  1. książka, która okazała się dla mnie najbardziej inspirującą lekturą: Droga, którą jadę;
  2. książka, której lektura sprawiła mi największą przyjemność: Didier Drogba. Legenda Chelsea Londyn oraz Wioska morderców;
  3. książka, która okazała się największym zawodem: Śnieżny wędrowiec;
  4. książka wyjątkowa ze względu na okoliczności (mam na myśli lekturę egzemplarza podpisanego przez autora): Igrając z ogniem oraz Upadłe anioły.

podsumowanie_1

podsumowanie_2

Na nadchodzący rok spoglądam z entuzjazmem. Oznacza on bowiem kolejne fantastyczne lektury i okazje do podzielenia się z Wami swoimi wrażeniami. Jestem pewna, że wydawcy przygotują dla nas mnóstwo niesamowitych i godnych uwagi książek. Dlatego też zarówno Wam, jak i sobie samej w 2017 roku życzę dużo czasu na czytanie. Wszystkiego najlepszego i zaczytanego roku! Pozdrawiam :)

kieliszki_szampan

Recenzje książek Wydawnictwa [ze słownikiem], czyli o dobrym pomyśle, który kłóci się z wykonaniem

Tym razem zaserwuję Wam recenzję o nieco zmienionej formie, a mianowicie będzie to recenzja zbiorcza, w której w kilku zdaniach podzielę się z Wami swoimi wrażeniami po lekturze dwóch książek: Drakuli Brama Stokera oraz Alicji w Krainie Czarów Lewisa Carrolla. Nie były to jednak tradycyjne, przetłumaczone na język polski wydania, lecz wydania w wersji anglojęzycznej z podręcznym słownikiem angielsko-polskim. Takie połączenie to pomysł powstałego niedawno Wydawnictwa [ze słownikiem], które kusi polskich czytelników klasyką angielskiej literatury. Dzięki temu wydawnictwu książkę możemy przeczytać w oryginale, ale w przystępnym wydaniu z aż trzema słownikami, które mają za zadanie ułatwić zrozumienie treści powieści czytelnikom mniej biegłym w znajomości języka angielskiego. Inicjatywa bardzo szlachetna i bez wątpienia wypełniająca lukę na polskim rynku wydawniczym. Pytanie tylko, czy pomysł idzie w parze z wykonaniem. Otóż nie do końca.

Na początek kilka słów o samym czytaniu książek w oryginale. Czytanie w języku obcym ma bez wątpienia wiele korzyści. Poszerza zasób słownictwa, pozwala przyjrzeć się strukturom gramatycznym, składni zdań. Wybierając książki obcojęzyczne, unikamy sytuacji, w których tłumaczenie na język polski odbiera przyjemność z czytania, a tak się niestety czasami zdarza. Ja sama chętnie sięgam po książki po angielsku, choć robię to zdecydowanie za rzadko. Lektura opowiadań Tess Gerritsen, powieści Kate Briana o Reed Brennan i liceum Easton Academy, a także książki z serii o Harrym Potterze przekonały mnie, że czytanie w oryginale jest naprawdę fantastyczne. Dlaczego więc tak rzadko wybieram książki po angielsku? Na przeszkodzie zawsze staje znajomość języka angielskiego i obawa, że jest ona niewystarczająca, by swobodnie czuć się z tekstem anglojęzycznym. Wydawnictwo [ze słownikiem] wspaniałomyślnie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom czytelników, proponując im książki wizualnie przypominające podręczniki do nauki angielskiego. U blogerów widać entuzjazm, ja na początku reagowałam podobnie. Po zapoznaniu się z zawartością mam jednak mieszane uczucia.

zesownikiem3W otrzymanej od Wydawnictwa [ze słownikiem] paczce znalazłam 4 książki: wspomniane już dwutomowe wydanie Drakuli oraz Alicję w Krainie Czarów, a także dwie inne pozycje, czyli W 80 dni dookoła świata oraz dwutomowe wydanie Wojny światów H. G. Wellsa. Na razie zapoznałam się tylko z połową z nich, ale już nasunęły mi się pewne wnioski. Dodam jeszcze dla porządku, że z wymienionych powieści wszystkie z wyjątkiem historii o Alicji przeznaczone są dla osób ze znajomością języka angielskiego na poziomie zaawansowanym. Na początku każdej publikacji znajdujemy słownik najczęściej pojawiających się w tekście słów. Jeśli rzetelnie się z nim zapoznamy, to mamy o wiele większe szanse na to, że właściwie zrozumiemy tekst. Na końcu zaś znajduje się słownik zawierający wszystkie pojawiające się w tekście słowa. Trzeba również wspomnieć o trzecim słowniku, tym najbardziej podręcznym, który jest zamieszczony na marginesie każdej strony. Tłumaczenie pogrubionych słów, uważanych przez wydawcę za trudne, znajdziecie tuż obok tekstu. I to właśnie do tego słownika mam największe zastrzeżenia. Nie potrafię, niestety, zrozumieć, dlaczego znajdujemy tam wszystkie tłumaczenia danego wyrazu, skoro z kontekstu jasno wynika, które z nich powinno się tam znaleźć. Na potwierdzenie podam kilka przykładów (fotografie poniżej): jardrażnić, szarpać, słoik; Turkeyindyk, Turcja; diligencedyliżans, gorliwość, pracowitość. Kontekst nie pozostawia nam wielkiego wyboru: Alicja mogła sięgnąć tylko po słoik po pomarańczowej marmoladzie, a Jonathan Harker mógł przejechać się wyłącznie dyliżansem. Nie wiem, skąd pomysł, by zamieszczać pozostałe tłumaczenia tych wyrazów i to jeszcze na pierwszym miejscu, jak w przypadku tej nieszczęsnej Turcji (tak, Turcji, nie indyka!). Jeśli te książki mają być ułatwieniem dla osób uczących się języka angielskiego, to takie błędy (bo tak to należy nazwać) w ogóle nie powinny się pojawiać. Od przybytku głowa czasem jednak boli, a co za dużo, to niezdrowo. Po co więc wprowadzać niepotrzebny chaos? Ja potrafię sobie wybrać, które tłumaczenie jest właściwe, ale czy ktoś z gorszą znajomością angielskiego również nie popełni błędu? Nie jestem pewna.

jar(1)sownikiDodatkowo muszę przyznać, że polskie opisy książek znajdujące się z tyłu okładki aż proszą się o interpunkcję i właściwą odmianę nazwisk autorów. Dla absolwentki polonistyki to prawdziwy zawał serca. Na okładce Alicji… czytamy: „Alicja w krainie czarów to klasyczna powieść z pogranicza snu i jawy. Wydana w 1865 roku przez Lewis Carroll jest jedną z najpoczytniejszych dzieł literatury dziecięcej na świecie, które zostało przetłumaczone na ponad 25 języków”. Chyba nie trzeba palcem wskazywać błędów, które czają się w tych dwóch zdaniach. Na pocieszenie powiem, że Wydawnictwo [ze słownikiem] postawiło na świetny repertuar książek i autorów. Prawdziwa klasyka, z którą koniecznie trzeba się zapoznać. Czy w tej wersji, zdecydujcie sami.

Moja ocena: 5/10

Książki przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa [ze słownikiem]

zesłownikiem

Spotkanie autorskie z Grahamem Mastertonem [dedykacja + zdjęcie]

Wczorajszy dzień na długo zapadnie mi w pamięć, miałam bowiem okazję uczestniczyć w spotkaniu autorskim z brytyjskim pisarzem, Grahamem Mastertonem, który w warszawskim Empiku Junior promował swoją powieść pt. Siostry krwi wydaną przez Wydawnictwo Albatros (powieść swoją premierę miała 28 września 2016 roku). Książka ta jest 5. częścią cyklu o Katie Maguire, irlandzkiej detektyw, która na terenie hrabstwa Cork rozwiązuje zagadki niezwykle brutalnych morderstw. Sióstr krwi jeszcze nie czytałam, ponieważ czytam obecnie 2. tom serii zatytułowany Upadłe anioły, ale jak już będę po lekturze tego thrillera i wszystkich kolejnych części, to obiecuję, że podzielę się z Wami swoimi wrażeniami :)

Dla fanów Mastertona i Katie Maguire dobrą wiadomością będzie informacja o tym, że autor pracuje obecnie nad tomem 8. (planowanych jest 10), co oznacza, że czeka nas jeszcze dużo przygód u boku nieustraszonej Katie. A więc życzę Wam cierpliwości i mocnych nerwów!

——————————————————————————————————————————–

Siostry krwi*

d_3733Autor: Graham Masterton

Tytuł: Siostry krwi

Tytuł oryginalny: Blood Sisters

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 496

W domu opieki na przedmieściach Cork zostaje uduszona stara zakonnica. Można by to nawet uznać za akt miłosierdzia, gdyby nie święta figurka znaleziona w jej ciele. I gdyby niedługo potem okolicznym mieszkańcom nie ukazał się przerażający widok: przyczepiona do wypełnionych helem balonów, wykrwawiająca się zakonnica, która szybuje nad łąkami i rzeką.

Choć ta druga nie została jeszcze zidentyfikowana, nadkomisarz Katie Maguire wie, że odpowiedzi należy szukać w przeszłości klasztoru Bon Sauveur, w którym właśnie dokonano makabrycznego odkrycia.  Niestety, natrafia tam na mur milczenia.

A tymczasem Katie ściga się z czasem, bo znikają kolejne zakonnice.

* Opis i okładka książki pochodzą ze strony wydawcy.