Relacja z warszawskiego spotkania z Alex Marwood, czyli warto tę pisarkę poznać!

18664578_1318043028231098_6528147942754410028_nWystarczy na nią spojrzeć, by wiedzieć, że musi być artystką. Kimś niepowtarzalnym i intrygującym. Fantazyjny strój, burza różowych loków, uśmiech od ucha do ucha, nieodłączny elektroniczny papieros i dużo do powiedzenia. Bo z Alex Marwood można porozmawiać w zasadzie o wszystkim. Zawsze i wszędzie. O pisaniu, chimerycznej angielskiej pogodzie, zbrodniach, które wstrząsnęły światem, podróżach i dobrym jedzeniu. Autorka ma kieszenie pełne anegdot, które niczym asy wyjmuje z rękawa, gdy chodzi o to, by zainteresować słuchaczy. Przekonali się o tym uczestnicy warszawskiego spotkania, które odbyło się w ostatni piątek (26.05.2017) w zlokalizowanej w Hali Koszyki Księgarni Świat Książki.

Zorganizowane przez Wydawnictwo Albatros i Księgarnie Świat Książki, a prowadzone przez Katarzynę Puzyńską spotkanie było tym, czego oczekujemy od tego typu wydarzenia. Świetne pytania zmuszające Marwood do ujawnienia tajników swojego rzemiosła, wynikające zapewne po części z tego, że sama Puzyńska jest jedną z gwiazd polskiego kryminału, w połączeniu z gadatliwością i czarnym – bardzo brytyjskim – humorem zagranicznej pisarki stworzyły bardzo fajną całość, która na słuchaczach musiała zrobić dobre wrażenie. W spotkaniach autorskich chodzi bowiem nie tylko o to, by zdobyć upragnioną dedykację i pamiątkowe zdjęcie, lecz także dowiedzieć się o autorze czegoś nowego. W dobie internetu, gdy wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, stworzenie interesującej rozmowy, która przykuje uwagę odbiorców, dosłownie graniczy z cudem. Nic więc dziwnego, że oryginalne i trafione w punkt pytania są podstawą udanego wywiadu.

Śmierć Sereny, narodziny Alex

Alex Marwood – wschodząca gwiazda brytyjskiego kryminału i zdobywczyni prestiżowych nagród – to autorka zyskująca nie tylko na świecie, ale i w naszym kraju coraz większą popularność, choć do niedawna w Polsce w ogóle o niej nie słyszano. Alex Marwood, a właściwie Serena Mackesy, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko autorki, ma na swoim koncie dopiero trzy thrillery, a już jest o niej głośno! Jej powieściom daleko jednak do typowych kryminałów, w których głównym celem prowadzącego śledztwo detektywa jest wskazanie mordercy. Styl Alex Marwood w niczym nie przypomina stylu Agathy Christie. A żeby tego było mało trudno nazwać jej książki również pełnymi akcji thrillerami, chociaż w napięciu trzymają do ostatniej strony. Inspirowane prawdziwymi historiami niezmiennie mrożą krew w żyłach czytelników na całym świecie. Kto je czytał, wie, ze intryga kryminalna nie jest w nich elementem kluczowym. O wiele większe znaczenie zdają się mieć kreacje bohaterów oraz tło społeczno-obyczajowe, które w powieściach Marwood jest bardzo rozbudowane. Skrzętnie skrywane przez lata tajemnice, które wychodzą na jaw to podstawowe tworzywo dla fabuł thrillerów Marwood. Debiut literacki Marwood, czyli Dziewczyny, które zabiły Chloe, okazał się książką na bardzo wysokim poziomie, a dwie kolejne jej powieści w niczym mu nie ustępują, potwierdzając talent pisarki do tworzenia thrillerów psychologicznych, których nie powstydziliby się mistrzowie gatunku.

54678678Najbardziej przerażające historie pisze życie

Na spotkaniu w Hali Koszyki brytyjska pisarka opowiadała przede wszystkim o Najmroczniejszym sekrecie, książce szalenie mrocznej, ponurej, z przytłaczającą atmosferą, będącej opowieścią o narcystycznym zaburzeniu osobowości, luźno opartą na pewnej prawdziwej historii. Do księgarń najnowszy thriller autorki trafił 10 maja i, jak pokazują recenzje i zamieszczane w sieci opinie czytelników, zbiera on same pochwały. Książką Marwood zachwycona była również Kasia Puzyńska, która podczas spotkania nie omieszkała o tym wspomnieć. W przypadku Najmroczniejszego sekretu trzeba się nieźle nagimnastykować, by znaleźć kogoś, kogo jesteśmy w stanie polubić. Alex Marwood w jednym miejscu zdołała zgromadzić najgorszych przedstawicielu gatunku ludzkiego. Samolubni hedoniści o narcystycznych osobowościach, nieodpowiedzialni egoiści, którzy nie widzą nic, co wykracza poza czubek ich własnego nosa. Na piątkowym spotkaniu pisarka otwarcie mówiła, że bardziej od tego, kto zabił, interesuje ją, dlaczego to zrobił, jaki miał motyw, co go popchnęło do zbrodni. Ciemna strona psychiki człowieka to przestrzeń tyleż fascynująca, co niepokojąca i to właśnie ją Marwood zgłębia z największym zainteresowaniem. Pomysły do swoich fabuł autorka Zabójcy z sąsiedztwa czerpie z otaczającego świata. Okazuje się, że za inspirację do historii Jade Walker i Annabel Oldacre, nastoletnich morderczyń Chloe, posłużyło kilka postaci młodocianych przestępców. Na plan pierwszy wysuwają się: jedenastoletnia Mary Flora Bell, która zamordowała dwóch kilkuletnich chłopców, oraz Robert Thompson i Jon Venables, dwaj dziesięciolatkowie odpowiedzialni za śmierć dwuletniego Jamesa Bulgera. W przypadku Zabójcy z sąsiedztwa istotną rolę odegrała historia Dennisa Nilsena, który zamordował czternastu młodych mężczyzn, by potem trzymać ich rozkładające się ciała w mieszkaniu. Gdy zaczynali gnić, ciął ich na kawałki, gotował, aż mięso odkleiło się od kości, i spuszczał w toalecie. Brzmi przerażająco, ale to najprawdziwsza prawda! A co było inspiracją do Najmroczniejszego sekretu? Oczywiście historia do dziś niewyjaśnionego zaginięcia Madeleine McCann, którą autorka na spotkaniu przypomniała polskim czytelnikom.   

20170526_182534Na koniec zaskoczeni są wszyscy

W podejściu Alex Marwood do pisania kryminałów chyba najbardziej zaskakuje to, że autorka do samego końca nie zna tożsamości mordercy. To coś absolutnie niesamowitego! Bo o ile nie dziwi nas to, że czytelnik, mylony fałszywymi tropami, ma prawo nie znać rozwiązania zagadki, o tyle pisarz, autor całej historii, powinien być tym, który jako jedyny zna mordercę od pierwszej do ostatniej strony. Prawdę mówiąc, niezwykle trudno jest mi sobie wyobrazić taką sytuację. Każdy się chyba zgodzi, że nie byłoby dla nas zaskoczeniem, gdyby Marwood przed rozpoczęciem pracy nad książką przygotowywała jej szczegółowy plan. Ale nie wiedzieć, kto okaże się winny? Brzmi to dość niezwykle.

Serena Mackesy. Specjalistka od literatury erotycznej?

Takie smaczki to tylko niewielka część tego, co Alex Marwood zdradziła nam na swój temat. Dowiedzieliśmy się również, że pierwsze pieniądze z pisania wpadały do jej kieszeni już w czasach szkolnych, gdy przyszła pisarka tworzyła romanse pełne pikantnych szczegółów. Na tego typu historie wśród nastolatków popyt był duży, zajęcie okazało  się więc… mocno opłacalne. Na tym przykładzie widać, że młoda Serena była bardzo zaradna i bez trudu potrafiła znaleźć potencjalne źródło zysków. Pisarka przyznała też, że zdarzają się dni, gdy godzinami może patrzeć w komputer i nie napisać ani słowa. Ich przeciwieństwem są takie, gdy przez wiele godzin pracuje w pocie czoła, pisząc do upadłego. Wtedy zapomina o Bożym świecie: nie śpi, objada się czym popadnie i pali papierosa za papierosem.

Spotkanie, w którym miałam okazję uczestniczyć, pokazało, że Alex Marwood to nie tylko zdobywczyni Edgar Allan Poe Award i autorka bestsellerowych thrillerów, ale też niezwykle fascynująca postać, pozytywnie zwariowana pisarka, która jeszcze niejednym nam zaskoczy. Jeśli uczestniczyliście w warszawskim lub wrocławskim spotkaniu, to jesteście szczęściarzami, którzy pewnie bez wahania się ze mną zgodzą. A jeśli tym razem nie udało Wam się spotkać autorki, to warto mieć nadzieję, że Marwood jeszcze odwiedzi nasz kraj. A zanim do tego dojdzie, polecam Waszej uwadze wszystkie trzy thrillery autorki. To naprawdę świetne książki!

„Najmroczniejszy sekret”, Alex Marwood [recenzja]

d_3834Autor: Alex Marwood

Tytuł: Najmroczniejszy sekret

Tytuł oryginalny: The Darkest Secret

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 416

 

 

Żyjemy w czasach, gdy każdy ma swoją prawdę.  

Kwiecień stoi u mnie pod znakiem twórczości Alex Marwood. Najpierw przeczytałam świetny thriller Dziewczyny, które zabiły Chloe, potem sięgnęłam po Zabójcę z sąsiedztwa, który również okazał się satysfakcjonującą, choć z racji opisów mniej przyjemną lekturą (jeśli czytaliście, to wiecie, o czym mówię), teraz zaś postanowiłam zapoznać się z Najmroczniejszym sekretem. I co? Jest dobrze, a Marwood naprawdę trzyma poziom!

Swoją sławę Marwood zawdzięcza przede wszystkim powieści Dziewczyny, które zabiły Chloe, choć i jej drugi thriller, znacznie mroczniejszy niż jej debiutancka książka, a mianowicie Zabójca z sąsiedztwa, cieszył się pozytywnymi opiniami miłośników gatunku. I pewnie nie inaczej będzie w przypadku najnowszej powieści autorki, która już 10 maja trafi do polskich księgarń. Premiera Najmroczniejszego sekretu poprzedzi przyjazd Alex Marwood do Polski, która pod koniec maja (25-28.05.2017) w Warszawie i Wrocławiu spotka się z fanami.

Impreza z okazji pięćdziesiątych urodzin Seana Jacksona miała być dla wszystkich niezapomnianym przeżyciem. Wykwintne dania, szampan lejący się strumieniami, głośna muzyka i wytworni goście dodający przyjęciu elegancji. Wieczór nie kończy się jednak tak, jak wszyscy planowali. Uczestnikami imprezy wstrząsa wiadomość o zaginięciu jednej z córek jubilata. Trzyletnia Coco rozpłynęła się w powietrzu, pozostawiając po sobie tylko mgliste wspomnienie. Prowadzone przez policję dochodzenie ani zakrojone na szeroką skalę poszukiwania nie przynoszą żadnego efektu, a bliscy przestają się łudzić, że dziewczynka kiedyś do nich wróci.

Dwanaście lat później rodziną Jacksonów wstrząsa kolejna tragedia. W tajemniczych okolicznościach umiera Sean, którego pogrzeb stanie się okazją do rodzinnego spotkania. Wśród jego uczestników znajdą się: Mila, córka z pierwszego małżeństwa, i Ruby, nastoletnia siostra bliźniaczka zaginionej przed laty Coco, a także wszyscy goście feralnego przyjęcia urodzinowego. Napięta atmosfera, przemilczane fakty i tłumione poczucie winy sprawią, że na jaw zaczną wychodzić pilnie strzeżone rodzinne sekrety, a wśród nich również ten najmroczniejszy dotyczący zaginięcia Coco.

Co tak naprawdę wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami rezydencji Jacksonów? Jaką przerażającą prawdę skrywa luksusowe wnętrze ich domu?

IMG_20170413_212545_130 (1)

Recenzując Dziewczyny, które zabiły Chloe, pisałam, że Alex Marwood ma talent do tworzenia historii łączących przeszłość z teraźniejszością, a w jej książkach dominuje motyw zaginięcia, zerwania z dotychczasowym życiem i zmiany tożsamości. To niewątpliwie prawda. Obie kolejne jej powieści tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziły. Akcja Najmroczniejszego sekretu, podobnie zresztą jak i Dziewczyn, które zabiły Chloe, rozgrywa się współcześnie, a jednak przeszłość nieustannie dochodzi do głosu w regularnie powracających retrospekcjach, które Marwood zgrabnie wplata między obecnie rozgrywające się wydarzenia. We wszystkich swoich trzech thrillerach brytyjska pisarka przedstawia akcję dwutorowo, choć w Zabójcy z sąsiedztwa ten zabieg fabularno-kompozycyjny ma zdecydowanie najmniejsze znaczenie. Tam przede wszystkim liczy się tło społeczno-obyczajowe. Ważne są również postaci mieszkańców kamienicy przy Beulah Grove 23, z których każdy ma coś do ukrycia. W Najmroczniejszym sekrecie, książce szalenie mrocznej, ponurej, z przytłaczającą atmosferą, wydarzenia aktualnie się rozgrywające przedstawione są z perspektywy Camilli, która razem z Ruby jedzie na pogrzeb ojca. Z kolei wydarzenia z 2004 roku, rozgrywające się na kilka dni przed zniknięciem Coco, ukazywane są z punktu widzenia różnych bohaterów: Seana, Claire, Marii, Simone i innych. Dzięki temu zabiegowi mamy szansę bliżej poznać wszystkich bohaterów powieści, którzy – bądźmy szczerzy – nie należą do gatunku ludzi, których łatwo polubić. Co więcej, powiedziałabym, że są wręcz okropnie nieznośni i swoim zachowaniem budzą w nas najgorsze instynkty. Samolubni hedoniści o narcystycznych osobowościach, nieodpowiedzialni egoiści, którzy nie widzą nic, co wykracza poza czubek ich własnego nosa. Bardzo lubię czytać książki, w których występuje choć jedna postać zasługująca na moją sympatię. W przypadku Najmroczniejszego sekretu trzeba się nieźle nagimnastykować, by znaleźć kogoś, kogo jesteśmy w stanie polubić. A jednak to dobry thriller, w którym nic nie jest tym, na co pierwotnie wyglądało. Przez całą powieść głowimy się nad rozwiązaniem zagadki dotyczącej zaginięcia Coco, a kiedy już nam się wydaje, że wszystko wiemy, autorka znów nas zaskakuje. Choć to thriller, to nie oczekujcie od tej książki jakichś niesamowitych zwrotów akcji. Tutaj tego nie ma. Jest za to solidnie skrojona intryga, mnóstwo stopniowo ujawnianych sekretów, kłamstw i półprawd. Najnowsza powieść Alex Marwood nie rozczarowuje, wręcz przeciwnie jest dobrym thrillerem psychologicznym, który powinien sprostać wymaganiom miłośników gatunku. Polecam. 

Moja ocena: 7/10

Źródło okładki:
http://www.wydawnictwoalbatros.com

„Zabójca z sąsiedztwa”, Alex Marwood [recenzja]

d_3638Autor: Alex Marwood

Tytuł: Zabójca z sąsiedztwa

Tytuł oryginalny: The Killer Next Door

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 400

 

 

Anonimowość, którą tak sobie cenimy, to pewna droga do zapomnienia. (s. 372)

Zabójca z sąsiedztwa to moje drugie spotkanie z twórczością Alex Marwood. Autorka wkrótce odwiedzi nasz kraj, do sprzedaży zaś trafi jej najnowsza powieść – Najmroczniejszy sekret – więc chciałam nadrobić lekturowe braki, sięgając po jej wcześniejsze thrillery. Po udanym spotkaniu z Dziewczynami, które zabiły Chloe postanowiłam pójść za ciosem i przeczytać książkę wydaną w październiku 2016 roku.

Zabójca z sąsiedztwa nie jest kryminałem sensu stricto. To raczej powieść obyczajowa, w której wyeksponowany został wątek kryminalny. Duszna atmosfera, mroczny klimat okolicy, od której wolelibyśmy trzymać się z dala, oraz epatowanie brzydotą i niezwykle dosadnymi opisami składają się na wybitnie naturalistyczny thriller, po który sięgać powinni wyłącznie czytelnicy o mocnych nerwach. Książka Marwood bardzo silnie oddziałuje na wyobraźnię, tworząc w głowie czytelnika makabryczne wizje, które co wrażliwszych mogą przyprawić o mdłości. Nie chciałabym widzieć swojej miny, gdy czytałam rozdziały opisujące działania tajemniczego mieszkańca kamienicy. Trzeba jednak pamiętać, że zniesmaczenie to nie jedyne uczucie, które będzie nam towarzyszyć podczas lektury. Na uznanie zasługuje również właściwy Brytyjczykom czarny humor, który musi się udzielić także czytającym.

zabójca

Fabuła powieści skupia się na losach mieszkańców zaniedbanej londyńskiej kamienicy, których łączy w zasadzie jedno: wszyscy z sobie tylko znanych powodów uciekają przed światem. Chcąc pozostać niezauważeni dla otoczenia, wybierają na swoje lokum kamienicę, gdzie nikt nie wtrąca się w ich życie, nie zadaje niewygodnych pytań, a czynsz płaci się gotówką. Szóstka lokatorów zwykle unika siebie nawzajem jak ognia, ale pewnej nieznośnie gorącej nocy w ich domu rozegrają się tragiczne wydarzenia, które zmuszą ich do zawarcia niewygodnego sojuszu. Nie wiedzą jednak, że jest wśród nich morderca, który wybrał już następną ofiarę. Teraz tylko czeka na odpowiedni moment, by ponownie uderzyć.

Zabójca z sąsiedztwa to powieść, która na plan pierwszy wysuwa pytanie o to, dlaczego tak wielu ludziom zależy na tym, by zerwać z przeszłością, stać się kimś zupełnie innym, zmienić imię, nazwisko, wygląd. To również książka o samotności, która dotyka niemal wszystkich, każdego z nas, choć w różnym stopniu. I nie ma znaczenia, czy mieszkamy w jakiejś oderwanej od świata podupadłej mieścinie, czy w ogromnej, tętniącej życiem metropolii – Marwood na przykładzie wielomilionowego i wielokulturowego Londynu pokazuje, że wśród ludzi jest się także samotnym, a zło może czaić się tuż za rogiem, tam, gdzie się go najmniej spodziewamy. Skoro jest tak blisko, to dlaczego go nie widzimy? Odpowiedź Marwood jest prosta. Aby nie zwariować, staramy się trzymać z dala od cudzych spraw. Żyjąc w takim zatłoczeniu, pragniemy tylko jednego: odrobiny prywatności. Nic więc dziwnego, że często wolimy siedzieć cicho, nie zaglądając innym w okna, niż wiedzieć wszystko o wszystkich.

Oba thrillery Alex Marwood – a więc i Dziewczyny, które zabiły, i Zabójca z sąsiedztwa – dość jasno dają do zrozumienia, że w książkach brytyjskiej pisarki tożsamość mordercy nie jest sprawą kluczową. W Zabójcy z sąsiedztwa przede wszystkim liczą się: tło społeczno-obyczajowe oraz postaci mieszkańców kamienicy przy Beulah Grove 23, z których każdy ma coś do ukrycia. Cher, Collette, Thomas, Hossein, Vesta, Gerard – wszyscy oni mają swoje bardziej lub mniej mroczne tajemnice, których pilnie strzegą przed światem.

1492881574432 (1)

Ogromnym atutem Zabójcy z sąsiedztwa jest, podobnie jak w przypadku debiutanckiego thrillera Alex Marwood, nawiązanie do realnie żyjącej postaci, czyli Dennisa Nilsena, jednego z najbardziej znanych londyńskich seryjnych morderców. Historia tego brutalnego psychopaty jest przerażająca i budzi tyleż odrazę, co zainteresowanie. Nie chcę jednak przywoływać niechlubnych „dokonań” Nilsena, bo opowiadając jego historię, zdradziłabym zbyt wiele na temat fabuły powieści Marwood. Byłoby to wprost nieuniknione, a jak wiadomo w kryminałach najbardziej nie lubimy spojlerów. Proponuję zatem z historią Nilsena zapoznać się dopiero po przeczytaniu thrillera Marwood – nie martwcie się, będzie tak samo mrożąca krew w żyłach i odstręczająca!

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to chyba do portretu psychologicznego mordercy. Mógłby być bardziej rozbudowany. To jednak w żaden sposób nie wpływa na ogólną ocenę książki.

Zabójca z sąsiedztwa to kolejny dowód na to, że Alex Marwood potrafi pisać bardzo dobre thrillery, wobec których nie sposób pozostać obojętnym. Pierwszorzędne kreacje bohaterów, intrygująca fabuła, doskonale zarysowane tło społeczno-obyczajowe oraz świetnie poprowadzona narracja to największe zalety jej powieści. Jeśli lubicie ten typ literatury, nie powinniście ich przegapić.

Moja ocena: 7/10

Źródło okładki:
http://www.wydawnictwoalbatros.com

„Dziewczyny, które zabiły Chloe”, Alex Marwood [recenzja]

d_2278Autor: Alex Marwood

Tytuł: Dziewczyny, które zabiły Chloe

Tytuł oryginalny: The Wicked Girls

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 448

 

 

Niektórzy ludzie po prostu rodzą się źli. (s. 445)

Inni źli się stają. Pod wpływem otoczenia, okoliczności, problemów. Albo zupełnie przypadkiem, bo znaleźli się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. Łatwo ferować wyroki na podstawie stereotypów, domysłów i plotek. Ocena jednak nie zawsze może i powinna być tak jednoznaczna. Świat nie jest zero-jedynkowy, biały albo czarny. Ma również odcienie szarości, o czym niektórzy z nas zbyt często zapominają.

Dziewczyny, które zabiły Chloe to historia dwóch nastolatek, które los stawia sobie na drodze pewnego wiosennego dnia. Obie będą żałować, że kiedykolwiek się spotkały, bo jeszcze tego samego wieczoru zostaną oskarżone o zabicie czteroletniej Chloe. Po dwudziestu pięciu latach dziennikarka Kirsty Lindsay podczas zbierania materiałów do artykułów o serii morderstw w podupadającym nadmorskim kurorcie spotyka sprzątaczkę Amber Gordon. Po raz pierwszy od dnia, który na zawsze odmienił ich życie. Muszą zrobić wszystko, by nie odkryto ich dawnej tożsamości i nie zrujnowano tego, co każda z nich z takim trudem budowała na kłamstwie. Ale przeszłość upomni się o swoje, a ich trop zwietrzą nie tylko żądne sensacji brukowce, lecz także psychopatyczny zabójca.

1491658226619Dziewczyny, które zabiły Chloe to międzynarodowy bestseller autorstwa wschodzącej gwiazdy brytyjskiego kryminału, Alex Marwood. Marwood, zdobywczyni prestiżowych nagród, to autorka zyskująca nie tylko na świecie, ale i w naszym kraju coraz większą popularność. Na polskim rynku dostępne są dwie jej powieści (wspomniane Dziewczyny, które zabiły Chloe oraz Zabójca z sąsiedztwa), a już niebawem, a konkretnie w maju, ukaże się jej kolejna książka zatytułowana Najmroczniejszy sekret. Autorka ewidentnie się rozwija i wszystko wskazuje na to, że jej ewolucja zmierza w dobrym kierunku. Pisząc o twórczości Marwood, a właściwie Sereny Mackesy, bo tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko autorki, trzeba pamiętać, że na początku swojej kariery pracowała jako dziennikarka. Współpraca z wieloma pismami, w tym m.in. z „The Independent”, dała jej szeroki wachlarz możliwości fabularnych, które już jako pisarka mogła wykorzystywać w swoich thrillerach. Marwood nie ukrywa zresztą, że to właśnie z prasy i raportów sądowych czerpała inspiracje do powieści Dziewczyny, które zabiły Chloe. Okazuje się, że za inspirację do historii Jade Walker i Annabel Oldacre, nastoletnich morderczyń Chloe, posłużyło kilka postaci młodocianych przestępców. Na plan pierwszy wysuwają się: jedenastoletnia Mary Flora Bell, która zamordowała dwóch kilkuletnich chłopców, oraz Robert Thompson i Jon Venables, dwaj dziesięciolatkowie odpowiedzialni za śmierć dwuletniego Jamesa Bulgera. Te liczne nawiązania do powszechnie znanych spraw są bez wątpienia ogromnym atutem tej intrygującej powieści. A jeśli dodać do tego niezwykłą umiejętność Marwood do budowania napięcia oraz kreowania wiarygodnych, pełnokrwistych bohaterów i przekonującego tła społeczno-obyczajowego, stanowiącego istotny element kompozycji, trudno nie przyznać racji krytykom i milionom czytelników, którzy zachwycili się tym thrillerem. Marwood ma bowiem talent do tworzenia historii łączących przeszłość z teraźniejszością. Chociaż akcja Dziewczyn, które zabiły Chloe rozgrywa się współcześnie, to wiele dowiadujemy się również na temat wydarzeń sprzed lat. Te powracające co i raz retrospekcje, zgrabnie wplatane przez autorkę między obecnie rozgrywające się wydarzenia, nie tylko nie nudzą, ale wręcz budzą zainteresowanie czytelnika, który równie chętnie śledzi to, co dzieje się dziś, i to, co działo się przed laty.

marwoodWażnym wątkiem w powieści jest również status i znaczenie mediów: prasy, telewizji, internetu. Marwood, która opisywane zjawisko zna pewnie z autopsji, przedstawia brutalny, ale niestety prawdziwy mechanizm współczesnego dziennikarstwa. Na przykładzie sprawy grasującego po Whitmouth Nadmorskiego Dusiciela autorka zauważa, że w pogoni za sensacją, popularnością i wielomilionową sprzedażą w tym największym na świecie wyścigu szczurów bardzo często zapomina się o tym, co najważniejsze, czyli o człowieku, który w tym wszystkim staje się niezauważony.

Alex Marwood w swoim doskonałym thrillerze pokazuje, że błędy dzieciństwa i młodości potrafią ciągnąć się za człowiekiem całymi latami, nie dając o sobie zapomnieć. Możesz ich żałować lub się wstydzić, ale nigdy tak do końca, raz na zawsze, się ich nie pozbędziesz, bo nie pozwolą ci na to: świat i otaczający ludzie. To smutne, ale taka już jest natura ludzka, że często bardziej cieszą nas porażki niż sukcesy innych. Świetna powieść świetnej autorki. Debiut godny zapamiętania i doskonały prognostyk na przyszłość. Warto po tę książkę sięgnąć. Szczerze polecam!

Moja ocena: 8/10

Źródło okładki:
http://www.wydawnictwoalbatros.com