„Czerwone światło hańby”, Graham Masterton [recenzja]

d_2744Autor: Graham Masterton

Tytuł: Czerwone światło hańby

Tytuł oryginalny: Red Light

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 416

Graham Masterton to pisarz, który od lat niezmiennie cieszy się ogromną popularnością wśród czytelników, również tych pochodzących z Polski. Na szczęście dla wielu z nas autor mający na swym koncie przeszło 100 tytułów regularnie odwiedza nasz kraj, co i raz uczestnicząc w rozmaitych spotkaniach. I tak w odstępie zaledwie 8 miesięcy słynny brytyjski pisarz aż dwukrotnie przyleciał do Polski. Wizyta pod koniec września 2016 roku związana była z promocją powieści Siostry krwi, będącej piątą częścią cyklu o irlandzkiej nadkomisarz Katie Maguire. Teraz natomiast wizyta Mastertona zbiegła się z premierą kolejnego tomu serii, czyli Pogrzebanych, którzy 10 maja trafili do sprzedaży. Masterton najpierw pojawił się w Krakowie i Katowicach, by następnie 20 maja, w czasie 3. dnia Warszawskich Targów Książki, na stoisku Wydawnictwa Albatros zasiąść do podpisywania egzemplarzy swoich powieści. Kolejka do mistrza grozy ustawiła się ogromna, a książki autora rozchodziły się niczym świeże bułeczki. Każdy chciał zdobyć upragnioną dedykację i pamiątkowe zdjęcie, każdy chciał choć na chwilę zasiąść u boku tego świetnego pisarza. Młodzi, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z prozą Mastertona, i starsi, którzy jego książki czytali 20 lat temu i teraz przez sentyment zapragnęli do nich powrócić. Zwieńczeniem wizyty autora było spotkanie w Teatrze Powszechnym w ramach Apostrofu, czyli organizowanego przez Empik Międzynarodowego Festiwalu Literatury. W spotkaniu nie uczestniczyłam, jednak czytałam o nim same dobre rzeczy. Masterton znów podobno brylował, swoich rozmówców spychając w cień.

W dzielnicy czerwonych latarni w Cork dochodzi do wielu brutalnych morderstw, których ofiarami padają działający w tym okręgu sutenerzy. Spirala zbrodni rusza w momencie, gdy agent nieruchomości i jego klient trafiają na makabryczny widok: rozkładające się zwłoki czarnoskórego mężczyzny z obciętymi dłońmi i odstrzeloną częścią głowy. Ofiarą jest podejrzany typ powiązany z prężnie działającą  w Cork branżą usług seksualnych. Detektyw Katie Maguire staje przed dylematem – czy szukać zabójcy przestępców zaangażowanych w handel żywym towarem, których ona sama nie była w stanie złapać i zamknąć, czy też pozwolić na to, by ktoś wymierzał sprawiedliwość na własną rękę.

1493061944562Twórczości Grahama Mastertona w zasadzie zbyt dobrze nie znam. Pisanych przez niego horrorów nie czytałam, bo horror jako gatunek, czy to literacki, czy filmowy, do moich ulubionych nigdy nie należał. Co innego kryminał, w którym od lat się zaczytuję. Strzałem w dziesiątkę okazała się więc seria kryminałów osnutych wokół losów należącej do Garda Síochána policjantki. I chociaż Katie Maguire, postać niezwykle skomplikowana i interesująca, nie stała się z miejsca moją ulubioną bohaterką, to jednak polubiłam ją na tyle, by zacząć śledzić jej kolejne przygody. Lekturę serii rozpoczęłam zgodnie z tym, co nakazuje logika, czyli w pierwszej kolejności sięgnęłam po otwierające cykl Białe kości. Następnie przeczytałam Upadłe anioły, książkę niezwykle mroczną i przytłaczającą ponurą atmosferą i niewyobrażalnymi okropieństwami, które autor z taką lubością opisuje, by wreszcie skończyć Czerwone światło hańby. Muszę przyznać, że z przeczytanych przeze mnie jak dotychczas trzech tomów to właśnie ta powieść najbardziej mi się podobała. Dlaczego? Tak naprawdę trudno powiedzieć. Nie ma tu bowiem wartkiej akcji, która pędzi na złamanie karku. Wszystko toczy się swoim tempem, trupów co chwilę przybywa, a Katie znów przeżywa życiowe rozterki. Niby wszystko to już było, niby ten sam nieco przewidywalny schemat, a jednak czyta się tę powieść bardzo dobrze, czerpiąc z jej lektury przyjemność. Autor podejmuje trudny i niewdzięczny temat prostytucji i handlu ludźmi, bo jak nazwać proceder ściągania z biednych krajów młodych, z reguły nastoletnich, dziewczyn, którym najpierw obiecuje się gruszki na wierzbie, by potem za duże pieniądze przekazywać je sobie z rąk do rąk. Wabione wizjami lepszego życia młode kobiety zamiast trafić do przyzwoitej pracy, lądują w domach publicznych, z których nie ma ucieczki. Zmuszane do prostytucji groźbami i przemocą, zastraszane w sposób, od którego włos jeży się na głowie. Można o tej książce powiedzieć wszystko, ale z pewnością nie to, że Masterton boi się trudnych tematów. Można zarzucać autorowi, że nie udźwignął tematu, że potraktował go zbyt marginalnie. Przejrzałam pobieżnie recenzje tej książki i widzę, że to dość częsty zarzut. Myślę jednak, że nie ma sensu zaprzątać sobie tymi zarzutami głowy. Kryminał to nic innego jak gatunek należący do literatury popularnej, której jedną z funkcji jest rozrywka. Ja – choć nie uciekam od poważnej literatury – czytając kryminały przede wszystkim odpoczywam. Nie chcę ciągle czytać o tym, jak źle jest na świecie. Nie chcę, by każda książka, którą czytam dla przyjemności, stawała się filozoficzną rozprawą. Trzeba jednak zaznaczyć, że z racji podejmowanej tematyki i mocnych, działających na wyobraźnię opisów zbrodni Czerwone światło hańby nie jest lekturą lekką. Warto mieć tego świadomość, by wiedzieć, czego mniej więcej należy się spodziewać. I mimo że każdy tom przygód Katie można czytać jako osobną powieść, to jednak radziłabym poznawać losy nadkomisarz Maguire w kolejności ustalonej przez autora. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię cykle, m.in. właśnie dlatego, że pozwalają stopniowo poznawać życie prywatne głównego bohatera. Kroczyć u jego boku, gdy pokonuje kolejne przeciwności losu. Ta bliskość tworzy swego rodzaju więź między bohaterem a czytelnikiem, co moim zdaniem działa na korzyść całej serii.

Czy Czerwone światło hańby to powieść godna polecenia? Z pewnością tak, choć cykl o Katie Maguire nigdy nie stanie się moim ulubionym. Pisane przez Mastertona kryminały to kawał dobrej literatury. Mnie jednak nie do końca odpowiada styl autora. Nie mam do niego konkretnych zastrzeżeń, ale wyczuwam, że między mną a twórczością Mastertona po prostu nie ma chemii. Nie zmienia to faktu, że proza Grahama Mastertona cieszy się wielką popularnością wśród czytelników, co znaczy, że jeśli lubicie ten typ literatury, to bez wątpienia powinniście sięgnąć po powieści autorstwa Grahama Mastertona.

Moja ocena: 7/10

Źródło okładki:
http://www.wydawnictwoalbatros.com

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.